Recenzja książki: Carmen Maria Machado, „Jej ciało i inne strony”

Znikające ciała
Debiutancki zbiór opowiadań amerykańskiej pisarki dostał w Stanach mnóstwo nominacji do nagród literackich. I nic dziwnego, bo rzeczywiście jest to proza niepokojąca, mieszająca erotykę, grozę i fantastykę na własnych zasadach.
materiały prasowe

Wszystkie opowiadania krążą wokół dziwności kobiecego ciała. Niezwykłe jest właśnie to połączenie fantazji i grozy – gdzie są granice ciała, co się dzieje, kiedy ciało znika. Machado pisze o kobietach, które stają się niewidzialne (ale nie jest to kwestia nieśmiałości, jak w opowiadaniu o niewidzialnej dziewczynce w „Muminkach”), kobiety znikają i wtedy jedynym ich pragnieniem jest być częścią sukienek, które zakładają inne kobiety. Status jej bohaterek, często par lesbijskich, nie jest jasny, to postaci zbudowane z obsesji, lęków i pragnień. Machado jest bardzo sugestywna również w języku, pełnym wyszukanych porównań i metafor, które pięknie oddaje tłumaczka. Jej opowiadania nie dotyczą tylko lęków i cielesności, mówią o władzy, o groźnej kobiecej erotycznej fantazji i o niewidzialności kobiet w społeczeństwie. „Mężowski szew”, który otwiera ten zbiór, to opowieść o kobiecie noszącej zieloną wstążkę na szyi. Nie wiemy, czym jest ta wstążka, ale nikt nie może jej dotykać, to jest ta niedostępna część kobiety, której inny człowiek nie może posiąść. To opowiadanie, mieszające baśń i grozę, stawia wysoko poprzeczkę. Jednak nie wszystkie są aż tak dobre, niektórym brak tej dyscypliny, którą ma pierwszy majstersztyk.

Carmen Maria Machado, Jej ciało i inne strony, przeł. Dobromiła Jankowska, Wydawnictwo Agora, Warszawa 2018, s. 272

Książka do kupienia w sklepie internetowym Polityki.

Czytaj także

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną