Książki

Co się stanie już za chwilę

Recenzja książki: Grzegorz Lindenberg, „Ludzkość poprawiona. Jak najbliższe lata zmienią świat, w którym żyjemy”

materiały prasowe
Zasłużony wydawca prasy (m.in. współtwórca Agory, pierwszy redaktor naczelny „Super Expressu”), doktor socjologii, Grzegorz Lindenberg napisał książkę o przemianach cywilizacyjnych.

„Ludzkość poprawiona” lokuje się w nader poczytnym segmencie publicystyki popularnonaukowej, której kiedyś patronowali amerykańscy eseiści-wizjonerzy, jak Marshall McLuhan czy Alvin Toffler, a dziś jej najjaśniejszą gwiazdą jest izraelski historyk Yuval Noah Harari. Książkę Lindenberga czyta się zrazu jak opowieść o świetlanej przyszłości przygotowywanej dla nas przez genetyków, specjalistów od biotechnologii, teoretyków i konstruktorów sztucznej inteligencji. Udokumentowany i opatrzony przypisami wywód zaskakuje, ponieważ okazuje się, że ta świetlana przyszłość czeka nas już za chwilę, a perspektywa przedłużenia życia do 130 lat to kwestia jednej, dwóch dekad. Przejmowanie wielu czynności (operacje chirurgiczne), a nawet całych branż zawodowych (transport) przez roboty właściwie już się rozpoczęło. A jednak autor „Ludzkości poprawionej” nie traci z pola uwagi wszelkich możliwych dysfunkcji rozpędzającego się procesu. Sztuczna inteligencja może być z powodzeniem używana przez tyranów, zastępowanie człowieka przez roboty wyruguje całe masy ludzi z rynku pracy i stworzy nowe podziały społeczne, a masowe generowanie fake newsów zniszczy profesjonalne dziennikarstwo i demokrację. Lindenberg pozostaje jednak umiarkowanym optymistą. Pisząc o przyszłości, przewiduje, że „będzie to inny świat niż dzisiaj, lecz taki, który jednak jakoś jesteśmy sobie w stanie wyobrazić i nad którym możemy sprawować kontrolę”.

Grzegorz Lindenberg, Ludzkość poprawiona. Jak najbliższe lata zmienią świat, w którym żyjemy, Wydawnictwo Otwarte, Kraków 2018, s. 216

Książka do kupienia w sklepie internetowym Polityki.

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Kultura

Podróże z Leonardem da Vinci

500 lat temu zmarł Leonardo da Vinci. Takiej rocznicy świat przegapić nie może, wyścig świętujących zaczął się wcześnie – i wybuchowo.

Piotr Sarzyński
16.04.2019
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną