Książki

Kraj Zachodzącego Słońca

Recenzja książki: Osamu Dazai, „Zmierzch”

Tajfuny / materiały prasowe
Powieść jest absolutną klasyką, przetłumaczoną przez znawcę literatury japońskiej prof. Mikołaja Melanowicza.

Osamu Dazai, ceniony w Japonii autor, przez całe, zakończone samobójstwem w 1948 r. życie, zmagał się z poczuciem osamotnienia, trudnościami w pisaniu, uzależnieniem od alkoholu i leków oraz chorobą psychiczną. W jego książkach powracają wszystkie te wątki, towarzyszą opisom zmian społecznych, które następowały w Japonii, gdy po II wojnie światowej upadał obecny przez kilkaset lat porządek społeczny. Dazai pisze, że „boi się logiki świata”. Jednak w „Zmierzchu” narrację prowadzi już kobieta, bo książka oparta jest na pamiętnikach Shizuko Ōta, matki jego nieślubnego dziecka i zubożałej arystokratki. Fikcyjna Kazuko musi z matką opuścić Tokio i przenieść się do willi na prowincji. Utrzymują się z wyprzedawania przedmiotów, które zgromadziły w czasach, gdy arystokratyczna rodzina dobrze sobie radziła.

Osamu Dazai, Zmierzch, przeł. Mikołaj Melanowicz, Tajfuny, Warszawa 2019, s. 151

Polityka 6.2019 (3197) z dnia 05.02.2019; Afisz. Premiery; s. 72
Oryginalny tytuł tekstu: "Kraj Zachodzącego Słońca"

Czytaj także

Społeczeństwo

Dzisiejsza bieda jest inna. Pieniądze jej nie przegonią

Według GUS bieda jest w Polsce marginesem: w skrajnym ubóstwie żyje nieco ponad 4 proc. Polaków i tylko 6,5 proc. rodzin wielodzietnych. 500 plus poprawiło statystyki finansowe, ale ci naprawdę najubożsi bardziej niż pieniędzy potrzebują ludzkiej pomocy.

Juliusz Ćwieluch
26.03.2019