Książki

Portrety z klasą

Wyłowione z półmroku, ostemplowane zmarszczkami, plamami, starością twarze, 43 portrety: Konwicki, Holoubek, Miłosz. I oczy: żywe, ciekawskie Kapuścińskiego, zgaszone Michelangelo Antonioniego, roześmiane księdza Józefa Tischnera, zmęczone Tadeusza Mazowieckiego, zdumione Stanisława Lema. Albo nieobecne, zanurzonego w kłębach dymu Krzysztofa Kieślowskiego.

Człowiek to dla Wojciecha Druszcza przede wszystkim twarz i oczy. Widzi w nich mapy ludzkiego życia i dba o to, żeby nic nas nie rozpraszało: ani kolor, ani tło czy jakieś rekwizyty. Druszcz, zanim zaczął fotografować dla „Polityki”, pracował jako fotoreporter w prasie codziennej, był fotokorespondentem Agence France Presse, ale tworzył także portrety artystów i intelektualistów dla „Literatury” i „Kultury”.

Portrety Druszcza mają to, co ich bohaterowie – klasę.  

Wojciech Druszcz, Portrety, Biuro Wystaw Artystycznych - Galeria Miejska w Tarnowie, Wydawnictwa Artystyczne i Filmowe, Oficyna Wydawnicza AURIGA, Warszawa 2006, s. 90
 
  
Przeczytaj fragment książki

  

Reklama

Czytaj także

Ja My Oni

Gdy „my” staje się ważniejsze niż „ja”

Kiedy przywiązanie do firmy, organizacji czy narodu staje się chorobliwe.

Aleksandra Cisłak, Aleksandra Cichocka
22.11.2016
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną