Oferta na pierwszy rok:

4 zł/tydzień

SUBSKRYBUJ
Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 24,99 zł!

Subskrybuj
Książki

Książę zapomniany

Określenie „potiomkinowskie wioski”, oznaczające dokonania iluzoryczne, fasadowe, weszło na trwałe do języka potocznego, a jego autorem był poseł saski przy dworze carycy Katarzyny Georg von Helbig, który w ten sposób zemścił się za to, że nie zaproszono go na wielką triumfalną podróż carycy na Krym w 1787 r.

Gospodarzem był książę Grigorij Potiomkin, najpotężniejszy wówczas człowiek w Rosji. Był wybitnym politykiem, dowódcą, znakomitym administratorem. Cieszył się niezmiennie pełnym zaufaniem i poparciem carycy, która zresztą, co było tajemnicą poliszynela, go poślubiła. Przez sypialnię imperatorowej prowadziła droga do kariery i Potiomkin potrafił tę szansę wykorzystać.

Simon Sebag Montefiore, brytyjski dziennikarz i pisarz, absolwent historii w Cambridge, znany polskiemu czytelnikowi z wydanej przed dwoma laty znakomitej biografii Stalina („Stalin. Dwór czerwonego cara”), opublikował biografię Potiomkina w 2000 r. Miała świetne recenzje i okazała się wydawniczym sukcesem.

Autor wydobył Potiomkina z cienia zapomnienia, zdezawuował jego czarną legendę, co nie oznacza, że przemilczał jego wady: rozwiązłość, skłonność do hazardu, pijaństwo, emocjonalną niestabilność. Tę biografię, w której jest wielki romans i małe romansiki, w której ujawniają się niezwykłe talenty bohatera, w której jest smak epoki i niezwykłość carskiej Rosji, czyta się z niesłabnącym zainteresowaniem.

Dla polskiego czytelnika jest ta książka tym bardziej interesująca, że niewiele brakowało, by książę Potiomkin został królem Polski.  

Simon Sebag Montefiore, Potiomkin. Książę książąt, Przeł. Katarzyna Bażyńska-Chojnacka, Piotr Chojnacki, Władysław Jeżewski, Wydawnictwo Magnum 2006, s. 710
 
 
Przeczytaj fragment książki
  


  

Reklama

Czytaj także

null
Kraj

Czy oddawać Ukrainie polskie patrioty? NATO naciska, presja rośnie, Warszawa odmawia

Międzynarodowa presja na Polskę nie maleje – zapewne będzie rosła do szczytu w Waszyngtonie, któremu potrzeba „sukcesu". W którymś momencie Warszawa może być nawet napiętnowana za opór, zwłaszcza jeśli na podarowanie Ukrainie świeżo kupionych patriotów zdecydują się Rumunia lub Szwecja.

Marek Świerczyński, Polityka Insight
14.05.2024
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną