Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Książki

Historie braku

Recenzja książki: Katarzyna Michalczak, „Klub snów”

materiały prasowe
Książka wpada w pułapkę powtarzalności – po kilku opowiadaniach historie są na tyle podobne w klimacie, że przestajemy je odróżniać.

Powrotów do dzieciństwa i dorastania było w literaturze ostatnio sporo, ale Katarzyna Michalczak w swoim debiutanckim zbiorze opowiadań idzie w inną stronę. Mniej ją interesuje aura peerelowska, meblościanki (chociaż też są), wata cukrowa, a bardziej relacje międzyludzkie – przede wszystkim dziecka i rodzica – czy natura dziecięcych przyjaźni. Opisuje też, jak się ludzie dobierają, jak trwają w związkach miłosnych. Uważnie przygląda się wzajemnemu uzależnieniu, samooszustwom i niemożności uwolnienia się. Wiarygodnie jest też pokazane spojrzenie dziecka na dorosłych, czytanie dorosłego przez dziecko, które nie rozumie dorosłych uwikłań. I ten moment w dorosłości, kiedy wspomnienia z dzieciństwa zaczynają wracać, dobijać się do świadomości. Czasem ten moment związany jest z posiadaniem dzieci, kiedy patrzymy na rzeczywistość z dwu perspektyw. To są historie rozmaitych braków, które odczuwamy w życiu i których naturę czasem trudno uchwycić i nazwać. Przy rozmaitych zaletach: wnikliwości psychologicznej i umiejętności uchwycenia codzienności, debiut Michalczak wpada w pułapkę powtarzalności – po kilku opowiadaniach historie są na tyle podobne w klimacie, że przestajemy je odróżniać. Natomiast kilka z tych opowieści mogłoby się stać zalążkiem powieści.

Katarzyna Michalczak, Klub snów, Wydawnictwo Cyranka, Warszawa 2019, s. 227

Polityka 30.2019 (3220) z dnia 23.07.2019; Afisz. Premiery; s. 72
Oryginalny tytuł tekstu: "Historie braku"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

null
Społeczeństwo

Czynsze grozy. Są takie bloki, które zamieniły się w miejsca walk. Podwyżki, straszenie sądem, finansowa panika

Wspólnoty mieszkaniowe zaczęły masowo powstawać w Polsce 30 lat temu. Były jak powiew wolności: małe środowiska rządzące się przejrzystymi, demokratycznymi zasadami. Dziś to tylko wspomnienie. Demokracja wynaturzona, zarząd jak dyktatura, kontroli państwa brak.

Marcin Kołodziejczyk
06.03.2026
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną