Oferta na pierwszy rok:

4 zł/tydzień

SUBSKRYBUJ
Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 24,99 zł!

Subskrybuj
Książki

Dialog z rzeczywistością

Tak jak nie sposób wyobrazić sobie teatru bez dialogu – postaci na scenie, aktorów i reżysera z widzami, krytykami i recenzentami – tak trudno sobie wyobrazić polski teatr bez „Dialogu” – miesięcznika, który właśnie świętuje półwiecze istnienia.

Powstał w maju 1956 r. Pierwszemu redaktorowi naczelnemu Adamowi Tarnowi udało się przekonać władze, że prawdziwie groźny wróg to wróg nieznany – stąd w samym środku PRL „Dialog” mógł publikować współczesne dramaty angielskie i francuskie, Samuela Becketta np. drukowano tuż po angielskim, a jeszcze przed francuskim wydaniem.

Następca Tarna Konstanty Puzyna poszerzył tematykę pisma o opisy widowisk z pogranicza teatru, często z najbardziej odległych zakątków świata: przedstawień japońskiego teatru , spektakli opery pekińskiej, indyjskiego kathakali i kudijattam, widowisk teatralnych z Bali, szamanistycznych z Azji Środkowej itd. Ostatni okres pisma – pod rządami Jacka Sieradzkiego, który na stanowisku naczelnego zastąpił Jerzego Koeniga – to, jak sam mówi: – Próba poszerzania zainteresowań o wszystko, do czego dramaturgia może być pretekstem: wyjście w estetykę, historię, filozofię, politykę, ze sztukami performatywnymi i genderowymi włącznie. Poza tym to, do czego „Dialog” zawsze służył: komentowanie dramaturgii rodzimej i obcej.

Taki jest też plan działania na kolejne pół wieku: – Otwartość na to, co się pojawia, śledzenie trendów – ale nie bałwochwalcze. Oraz próba poszerzania spectrum ludzi zainteresowanych teatrem. Jubileuszowy majowo-czerwcowy numer – z dołączoną płytą zawierającą kompletny indeks publikowanych przez „Dialog” autorów i tekstów – przynosi m.in. próby opisu drogi, jaką polski teatr przeszedł przez ostatnie pół wieku, oraz prognozy przyszłości teatru pióra najwybitniejszych światowych znawców.
  

Reklama

Czytaj także

null
Kraj

Duda nie wypełnia obowiązku. Ktoś się łudził?

PiS i Andrzej Duda dostarczyli przekonującego dowodu, że powoływani przez nich ambasadorowie byli, ogólnie rzecz biorąc, marnej jakości. Konflikt prezydenta z rządem Tuska na tym tle właśnie się pogłębił.

Marek Ostrowski
13.06.2024
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną