Książki

Dwie samotności

Recenzja książki: Sigrid Nunez, „Przyjaciel”

materiały prasowe
W pierwszej przełożonej na polski powieści Sigrid Nunez opowiada historię pisarki, której przyjaciel (seksistowski profesor literatury) popełnia samobójstwo.

Otrzymuje po nim spadek – wielkiego doga arlekina, któremu nadaje imię Apollo. Tak w dużym skrócie można zarysować fabułę „Przyjaciela”, w którym nie wszystko jest do końca jasne: ani to, kto i czy w ogóle był przyjacielem, ani nawet co było prawdą, a co zmyśleniem. Wypowiedź narratorki przybiera formę ni to epistolarną, ni to dziennikową. Tematem jest często także sama literatura. Chciałoby się rzec, że powieść Nunez, wbrew tytułowi, nie jest o przyjaźni, lecz o miłości. Wiele tropów rozrzuconych w powieści każe myśleć, że ów nieodżałowany „Ty”, do którego zwraca się narratorka, przyjacielem nie był (czy nie jest to, jak w „Nieznośnej lekkości bytu” Kundery, „oszukańcza, wiecznie rozczarowująca i skompromitowana relacja”, tyle że przyjaźni?). Znamienne jest przesunięcie, które dokonuje się w ostatnim rozdziale: miejsce „Ty”, zostaje obsadzone przez doga arlekina. Oboje są niczym Rilkowskie „dwie samotności, które nawzajem się chronią i pozdrawiają”. W pewnym momencie dowiadujemy się, że choć pisarz („Ty”) podziwiał warsztat J.R. Ackerley’a, to brzydziło go jego życie, takie, w którym najważniejszym dla człowieka związkiem jest ten z psem. Tymczasem narratorce wydaje się, że Ackerley „w pełni doświadczył tej obustronnej bezwarunkowej miłości, której wszyscy pragną, ale większość nigdy nie poznaje”.

Sigrid Nunez, Przyjaciel, przeł. Dobromiła Jankowska, Pauza, Warszawa 2019, s. 209

Polityka 36.2019 (3226) z dnia 03.09.2019; Afisz. Premiery; s. 80
Oryginalny tytuł tekstu: "Dwie samotności"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Ja My Oni

Ula: Zaczęło się od typowego lesbijskiego zauroczenia

Przyjechałam do Łodzi z małej wioski w 1983 r. Do liceum. Moją trzecią fascynacją była koleżanka z bursy. W bursie to nie mogło się rozwinąć (nocą panie robiły nam naloty, z zaglądaniem pod kołdry).

Edyta Gietka
18.08.2020
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną