Książki

Davies sam o sobie

Recenzja książki: Norman Davies, „Sam o sobie”

materiały prasowe
Wielka frajda czytelnicza!

Mam w domowej bibliotece całą półkę książek prof. Normana Daviesa, angielskie oryginały i polskie przekłady. Teraz mogę dołączyć do nich jego autobiografię. Powstała na podstawie rozmów profesora z dwojgiem redaktorów wydawnictwa Znak, Joanną Gromek-Illg i Maciejem Gablankowskim. Razem z fotografiami z archiwum osobistego państwa Daviesów tworzą one wartką opowieść o życiu rodzinnym i osobistym autora „Bożego igrzyska”. Nie ma w niej, jak zaznacza sam profesor, „szkieletów w szafie”, jest za to kawał historii brytyjskiej, polskiej i światowej, której Davies był świadkiem i uczestnikiem w chwilach jej wzlotów, porażek i turbulencji. Zawsze czujnym, dociekliwym, zaangażowanym, ale nieuwikłanym w ideologie prawicowe, lewicowe czy nacjonalistyczne. Opowieść Daviesa jest zarazem hołdem złożonym jego przyjaźniom z ludźmi ważnymi w jego życiu, i miłości do „Myszki”, Polki towarzyszącej profesorowi w kolejnych rozdziałach jego biografii, dokądkolwiek prowadziły ich małżeństwo i potomstwo. A mieszkali i pracowali w Kalifornii, Anglii, Polsce, przemierzając jednocześnie świat wzdłuż i wszerz, poznając niezwykłe miejsca i postaci, znane i nieznane. W każdym ze swoich wcieleń życiowych i zawodowych – dziecka, studenta, profesora i pisarza, chrześcijanina, zapracowanego emeryta, którego główną pasją jest nadal pisanie – Davies jawi się jako osoba empatyczna, ale powściągliwa, lubiąca ludzi i siebie, ale nienaiwnie, pełna pasji życia, ciekawości świata, obdarzona „brytyjskim” poczuciem humoru i praktykującym nieostentacyjny patriotyzm w odniesieniu do Zjednoczonego Królestwa, Polski i Europy. Wielka frajda czytelnicza!

Norman Davies, Sam o sobie, Znak, Kraków 2019, s. 800

Polityka 41.2019 (3231) z dnia 08.10.2019; Afisz. Premiery; s. 88
Oryginalny tytuł tekstu: "Davies sam o sobie"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Lekarka: Polska odwróciła się od pacjentek

„Osoby, które argumentują ten wyrok troską o życie i rodzinę, kradną czas kobietom. Decyzja trybunału sprawi, że te z nich, które chciały być matkami, nigdy nimi nie będą. A nas stawia w sytuacji nieetycznej” – mówi Kaja Filaczyńska, inicjatorka listu otwartego do TK, pod którym podpisało się niemal tysiąc lekarek i lekarzy.

Mateusz Witczak
23.10.2020
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną