Książki

Łobuzerka Kocha

Recenzja książki: Kenneth Koch, „Tysiąc sztuk awangardowych”

materiały prasowe
Utwory grają z naszymi skojarzeniami, pokazują niespodziewane konteksty, a czasem zaskakują niespodziewaną medytacją nad czasem, szczęściem czy awangardą.

Po książce znakomitych wierszy Charlesa Reznikoffa dostajemy od Piotra Sommera kolejny zbiór jego przekładów, tym razem Kennetha Kocha, jednego z poetów ze Szkoły Nowojorskiej, obok Ashbery’ego, O’Hary i Schuylera. Tom zatytułowany jest „Tysiąc sztuk awangardowych” i przynosi wybór jego wierszy scenicznych – krótkich, często jednostronicowych utworów, które były jego specjalnością. Przesuwa się przed nami tłum postaci i innych bohaterów, takich jak Strzępek Piany, Rzeczowniki i Czasowniki, Kucharka i Czesio Czas, Agamemnon i Hamlet, Quetzalcoatl i Montezuma, Awangarda i Człowiek Stożek, i bardzo ważne Didaskalia. Scenki rozgrywają się w różnych czasach i są często wariacjami na temat historii. Koch oddaje głos marginalnym zjawiskom – to rozmaite didaskalia historii grają tu pierwsze skrzypce. I te utwory grają z naszymi skojarzeniami, pokazują niespodziewane konteksty, a czasem zaskakują niespodziewaną medytacją nad czasem, szczęściem czy awangardą, która jest jednym z najważniejszych punktów odniesienia. Książka składa się z trzech części, oprócz sztuk awangardowych znalazł się tu też poemat „Sztuka poezji”. Koch był legendarnym nauczycielem creative writing na Uniwersytecie Columbia i jego opowieść o tworzeniu powinni przeczytać wszyscy piszący, ale z czujnością, bo – jak pisze Sommer – „bez komizmu nawet życzliwa światu powaga zamienia się w solenność”. I to nie koniec, bo trzecia część to bogaty esej Sommera o awangardzie i rozmaitych literackich „łobuzerkach” Kocha, które działają niezwykle ożywczo.

Kenneth Koch, Tysiąc sztuk awangardowych, wybór, przekład i opracowanie Piotr Sommer, WBPICak, Poznań 2020, s. 200

Polityka 4.2020 (3245) z dnia 21.01.2020; Afisz. Premiery; s. 72
Oryginalny tytuł tekstu: "Łobuzerka Kocha"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Przejechała 1400 km, żeby wykonać legalną aborcję

Kiedyś byłam za PiS, uważałam, że pomaga rodzinom, a aborcja to morderstwo. Już tak nie sądzę – mówi Maria. W pięciu szpitalach odmówiono jej zabiegu przerwania ciąży.

Agata Szczerbiak
17.06.2020
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną