Książki

Córowizna bliskości

Recenzja książki: Mira Marcinów, „Bezmatek”

materiały prasowe
Wyjątkowość opowieści Marcinów polega na ostrości jej obserwacji, czarnym humorze, a także na wywrotowości języka i wyobraźni.

Mira Marcinów jest autorką m.in. „Historii polskiego szaleństwa” i finalistką Nagrody Naukowej POLITYKI. Teraz zadebiutowała literacko opowieścią o matce i żałobie, inną niż znane opowieści synów o matkach (Bieńczyk, Wicha). „Bezmatek” to określenie z forów pszczelarskich na ul, w którym umarła matka. Można wtedy usłyszeć odgłosy bezmatka. Ta książka jest zbiorem zapisków, obserwacji i scenek. Pierwsza część układa się w portret matki samotnie wychowującej dwie córki, matki, która lubiła ostre przyprawy i alkohol, nie miała pieniędzy, była piękna i nieprzewidywalna. Różniąca się od innych matek na osiedlu. Miała fantazję – choćby nocna wyprawa na sanki, kiedy sama złamała sobie rękę. Córka, która ją opisuje, jest nią zafascynowana, uwielbia ją, chociaż często nie wiedziała, gdzie się matka podziewa. Była córką, która sama musiała stać się matką dla swojej matki.

Mira Marcinów, Bezmatek, Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2020, s. 256

Polityka 16.2020 (3257) z dnia 14.04.2020; Afisz. Premiery; s. 66
Oryginalny tytuł tekstu: "Córowizna bliskości"

Czytaj także

Społeczeństwo

Mama transpłciowego dziecka: Mój syn czuje, że w Polsce jest nikim

Nie czarujmy się, że Polki i Polacy na pstryknięcie palcami zrozumieją, co to znaczy transpłciowość. Ale Pawłowicz i Kaczyński paradoksalnie przyczyniają się do edukacji społeczeństwa – mówi Ewelina Słowińska, mama Saszy, aktywistka fundacji Trans-Fuzja.

Mateusz Witczak
12.04.2021