Książki

Traktat z czytadła

Recenzja książki: Jaroslav Rudiš, „Czeski Raj”

materiały prasowe
„Czeski Raj”, najnowsza powieść Jaroslava Rudiša, jest książką dość cienką, którą czyta się nawet szybciej, niżby na to wskazywała jej skromna objętość.

„Czeski Raj”, najnowsza powieść Jaroslava Rudiša, jest książką dość cienką, którą czyta się nawet szybciej, niżby na to wskazywała jej skromna objętość. Całość bowiem to w zasadzie niemal wyłącznie kwestie dialogowe, na dodatek krótkie – wszak w saunie, gdzie toczy się akcja, rozwlekle perorować jest trudno. To nie przypadek, że jedyne dwa tytuły, które zostają przywołane w tych dialogach, to „Śmieszne miłości” Kundery i „Obsługiwałem angielskiego króla” Hrabala – fabuły obu tych klasycznych pozycji w oczywisty sposób są dla tematów rozmów w saunie ciekawym punktem odniesienia. Najważniejszy patron nie jest jednak u Rudiša wymieniony z nazwiska. To Hašek i jego Szwejk, który z radością mógłby zasiąść obok bohaterów. Mógłby więc „Czeski Raj” być lekką, łatwą i przyjemną powieścią, ale Rudiš na tym nie poprzestaje.

Jaroslav Rudiš, Czeski Raj, przeł. Katarzyna Dudzic-Grabińska, Książkowe Klimaty, Wrocław 2020, s. 202

Polityka 19.2020 (3260) z dnia 05.05.2020; Afisz. Premiery; s. 68
Oryginalny tytuł tekstu: "Traktat z czytadła"
Reklama

Czytaj także

Kraj

Tata Maty

W przewrotnym sensie jest beneficjentem rządów PiS, gdyż będąc ich konsekwentnym krytykiem, stał się znaczącą osobistością życia publicznego. Niektórzy określają go mianem „opozycyjnego celebryty”, na co Marcin Matczak nieco się zżyma. Ale w sumie nieźle oddaje ono jego status.

Rafał Kalukin
18.10.2021