Książki

Jest się czym zachwycać

Recenzja książki: Robert Walser, „Zbój”

materiały prasowe
Walser pisze o niemożności dopasowania się do mieszczańskich gustów i oczekuje od czytelnika odwagi.

Dopiero co dostaliśmy eseje W.G. Sebalda „Opis nieszczęścia”, który pisał w zachwycie o Robercie Walserze, a już ukazała się ostatnia powieść Walsera – obie książki przełożyła arcyznakomicie Małgorzata Łukasiewicz. I rzeczywiście, jest się czym zachwycać. Tej powiastki Walser nie opublikował za życia, zniechęcony odmowami wydawców, ostatnie lata życia spędził w szpitalach psychiatrycznych, doceniono go dopiero po śmierci. „Zbój” to powiastka o wrażliwcu, który ciągle się zakochiwał, lubił służyć, a jedyną jego zbrodnią było to, że był biedny. Walser opowiada o nim w swoim poemacie dygresyjnym, który jest jednocześnie opowieścią o literaturze, o szczęściu splecionym z nieszczęściem, o uznaniu i poczuciu odrzucenia.

Robert Walser, Zbój, przeł. Małgorzata Łukasiewicz, Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 2020, s. 200

Polityka 19.2020 (3260) z dnia 05.05.2020; Afisz. Premiery; s. 68
Oryginalny tytuł tekstu: "Jest się czym zachwycać"

Czytaj także

Kultura

Kawiarnia literacka: Jerzy Pilch, Kinga Strzelecka

Polska to nie jest kraj, w którym wypada mówić, że 500 plus nie należy się wszystkim.

Jerzy Pilch, Kinga Strzelecka
26.05.2020