Książki

Dziennik entropii

Recenzja książki: Krzysztof Varga, „Dziennik hipopotama”

materiały prasowe
Końcowe zapiski, świadectwo pierwszych dni pandemii, stają się gorzką puentą pamiętnika, a zarazem krokiem w przyszłość naznaczoną niepewnością.

Pierwsze strony „Dziennika hipopotama” przypominają nie tyle pamiętnik, ile felietony, pisane przez Krzysztofa Vargę do „Dużego Formatu”, przemieszane z kroniką wydarzeń towarzyskich i kulturalnych. Notowane na gorąco recenzje, polityczne obserwacje, działa polemicznych argumentów wytaczane przeciw Kościołowi, drobne złośliwości wycelowane w znajomych twórców i chłosta wymierzana tym, którzy szkodzą polskiej literaturze. Do tego rzecz jasna frenetyczne zapasy z Polską, od której Varga może nawet chciałby uciec, ale nijak nie potrafi: „Jak o Polsce przez chwilę choć nie mówisz, to zaraz Polska przyleci w swych ufajdanych śpiochach i zacznie wrzeszczeć bezzębną paszczą dziecięcą, że nikt się nią nie zajmuje”.

Krzysztof Varga, Dziennik hipopotama, Wydawnictwo Iskry, Warszawa 2020, s. 640

Polityka 35.2020 (3276) z dnia 25.08.2020; Afisz. Premiery; s. 74
Oryginalny tytuł tekstu: "Dziennik entropii"

Czytaj także

Ja My Oni

Pokonać nałóg. Co zrobić, żeby wyjść na prostą?

Jacek Sędkiewicz o tym, jak zauważyć swoje uzależnienie i sobie z nim poradzić.

Agnieszka Mazurczyk
25.02.2020