Książki

Stacja dezorientacja

Recenzja książki: Aleksandra Lipczak, „Lajla znaczy noc”

materiały prasowe
To druga reporterska książka Aleksandry Lipczak o Hiszpanii, tym razem południowej, i pełnej sprzeczności widocznych już na pierwszy rzut wprawnego oka. Które Lipczak niewątpliwie ma.

To druga reporterska książka Aleksandry Lipczak o Hiszpanii, tym razem południowej, i pełnej sprzeczności widocznych już na pierwszy rzut wprawnego oka. Które Lipczak niewątpliwie ma. Dzieje Andaluzji i jej arabskich korzeni – w sumie dwanaście stuleci – autorka streszcza brawurowo. Dziwi się – tak chyba należałoby nazwać jej metodę pracy. Jak pisze, „dezorientacja to stan, w który Hiszpania wprawia z łatwością”, a pierwszym z brzegu, bo i trudnym do przeoczenia przykładem jest Meczet-Katedra w Kordobie. Osobliwy moloch, w którym przez wieki ścierały się islam z chrześcijaństwem, o czym świadczy już sama nazwa. Tak majestatyczny, że nawet dyktatorzy w rodzaju gen. Franco ani myśleli, żeby zrównać go z ziemią. Wiele świątyń z południa to takie „wizualne rebusy”, nie dziwi widok synagog z arabskimi inskrypcjami, „bufiastych” urzędów pocztowych i kamienic.

Aleksandra Lipczak, Lajla znaczy noc, Karakter, Kraków 2020, s. 272

Polityka 37.2020 (3278) z dnia 08.09.2020; Afisz. Premiery; s. 74
Oryginalny tytuł tekstu: "Stacja dezorientacja"

Czytaj także

Kultura

Niezwykły film o Tonym Haliku

Nowy film przypomina postać Tony’ego Halika – polskiego podróżnika, honorowego „białego Indianina”, nieustraszonego reportera, który realizm magiczny uprawiał w życiu i pracy.

Aneta Kyzioł
18.09.2020