Książki

Niski stolik, wielka proza

Recenzja książki: Etgar Keret, „Usterka na skraju galaktyki”

materiały prasowe
Opowiadania Kereta są niczym historie snute przez kogoś, kto, lekko wstawiony, dosiadł się do nas przy barze.

Etgar Keret powraca. W nowych opowiadaniach jest wszystko to, co u tego pisarza najlepsze, ale jednocześnie w „Usterce na skraju galaktyki” Keret jest nieco inny niż zwykle – bardziej wyciszony i czuły, poważniejszy. To, co dawniej było najistotniejszym elementem Keretowskich historii, czyli zaskakująca pomysłowość, teraz schodzi na plan dalszy. Fantazja ustępuje życiowej szamotaninie zwykłych ludzi. Czasami są w tych zmaganiach z codziennością heroiczni, kiedy indziej komiczni. Ale zawsze są prawdziwi. Jak bohater jednego z opowiadań, który płacze nad swoim prywatnym nieszczęściem, choć innym może się wydawać, że płacze nad całym złem świata. Ale świat nie jest tu aż tak istotny. Najważniejsze jest to, co dzieje się (lub nie) między małżonkami, między rodzicami a dziećmi, między przelotnie poznanymi ludźmi.

Etgar Keret, Usterka na skraju galaktyki, tłum. Agnieszka Maciejowska, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2020, s. 256

Polityka 45.2020 (3286) z dnia 03.11.2020; Afisz. Premiery; s. 70
Oryginalny tytuł tekstu: "Niski stolik, wielka proza"
Reklama

Czytaj także

Kultura

Rafał Wojaczek pod gwiazdą rozpaczną

Swego czasu stał się idolem i do dziś rozbudza namiętności wśród czytelników. Spośród wielu młodo zmarłych literackich straceńców i nadwrażliwców może jeszcze Halina Poświatowska wywołuje czytelnicze emocje. Blednie za to mit Edwarda Stachury, mało kto wraca do wierszy Andrzeja Bursy czy prozy Marka Hłaski. Dlaczego jedne literackie legendy trwają, inne zdają się rozwiewać?

Mirosław Pęczak
08.12.2001