Książki

Pustki i braki

Recenzja książki: Joanna Bator, „Gorzko, gorzko”

materiały prasowe
Za sprawą misternej konstrukcji ta historia tworzy przejmującą całość.

W „Gorzko, gorzko” Joanna Bator wraca do formy sagi rodzinnej („Piaskowa Góra”, „Chmurdalia”), wraca na Dolny Śląsk, do Wałbrzycha i okolic, i wraca też do wielkiej formy pisarskiej (po słabszych książkach takich jak „Wyspa łza”). Od pierwszych stron czuje się nerw tej opowieści o czterech pokoleniach kobiet: Berta, Barbara, Violetta i Kalina. W tej rodzinie w miejscu mężczyzn są dziury, kobiety zostają same. Są razem i walczą ze sobą: „Patrzyły na siebie wzrokiem najbliższych wrogów, obmyślając kolejny ruch”. A rodzina była poniemiecka – Barbara, dziecko z sierocińca, musiała zapomnieć swój język, czyli niemiecki.

Joanna Bator, Gorzko, gorzko, Znak, Kraków 2020, s. 656

Polityka 49.2020 (3290) z dnia 01.12.2020; Afisz. Premiery; s. 82
Oryginalny tytuł tekstu: "Pustki i braki"
Reklama

Czytaj także

Kraj

Doktorat prezesa Jarosława Kaczyńskiego

Po ponad 30 latach od publicznej obrony znów dostępna jest praca doktorska Jarosława Kaczyńskiego. Poszukiwano jej od lat, spekulując nawet, czy aby taka na pewno powstała, bądź czy nie zawiera treści mało dziś politycznie poprawnych.

Marek Henzler
25.06.2007