Książki

Życie poobozowe

Recenzja książki: Agnieszka Dauksza, „Klub Auschwitz”

materiały prasowe
Niejednokrotnie ściskają za gardło relacje, z których człowiek dowiaduje się, jak ciężko było rozpoczynać nowe życie.

Ludzie, którzy przeżyli Auschwitz, są ciągle (tak mi się wydaje) obiektem zainteresowania znacznej części społeczeństwa. Zapewne dlatego, że Auschwitz to symbol skoncentrowanego okrucieństwa i zmasowanych nieszczęść. I to rodzi kolejną ciekawość: jak on, ona przeżyli obóz? Nie ma jednej odpowiedzi na pytania: jak sobie tam poradziłeś, jaki łut szczęścia musiał się tobie przytrafić. Agnieszka Dauksza, o dwa pokolenia – tak sądzę – młodsza od ocaleńców (ona nazywa ich przeżywcami, ale ja, może niesłusznie, nie polubiłem tego słowa), potrafiła stać się dla nich członkiem rodziny. Zaufali jej, udostępnili swój strumień myśli, także podświadomości. I dlatego w jej relacjach droga do Auschwitz i przez Auschwitz – staje się prosta w odbiorze czytelnika i niesłychanie poruszająca.

Agnieszka Dauksza, Klub Auschwitz, Wydawnictwo Znak, Kraków 2021, s. 448

Polityka 8.2021 (3300) z dnia 16.02.2021; Afisz. Premiery; s. 66
Oryginalny tytuł tekstu: "Życie poobozowe"

Czytaj także

Pomocnik Historyczny

Losy władczyń, które nie mogły dać mężom potomka

Kobieta, która nie mogła urodzić następcy tronu, była narażona na niebezpieczeństwa.

Tomasz Targański
23.02.2021