Książki

Kozackie kobiety

Recenzja książki: Bernardine Evaristo, „Dziewczyna, kobieta, inna”

materiały prasowe
Kozacka książka, jak by to pewnie spuentowali jej młodsi bohaterowie.

Kto ma trudniej: czarna lesbijka i zarazem autorka offowego teatru czy Somalijka w hidżabie w świecie doskonale pamiętającym wydarzenia z 11 września? Tę pozbawioną większego sensu licytację prowadzą nieustannie, a czasem tylko w domyśle, bohaterki Bernardine Evaristo, Brytyjki, diablo utalentowanej laureatki Bookera. To spis „kobiet uciemiężonych” z założenia. Przedstawicielek mniejszości, dyskryminowanych ze względu na płeć, kolor skóry, orientację seksualną, pochodzenie, wyznanie, a zwykle kombinację kilku tych czynników. Niektóre uciekają w ekstremalne rozwiązania: żyją w osadach bez mężczyzn. Inne mają już dość walki i debiutują na deskach superpopularnego teatru, posądzane o zdradę ideałów.

Bernardine Evaristo, Dziewczyna, kobieta, inna, przeł. Aga Zano, Wydawnictwo Poznańskie, Poznań 2021, s. 496

Polityka 18.2021 (3310) z dnia 26.04.2021; Afisz. Premiery; s. 100
Oryginalny tytuł tekstu: "Kozackie kobiety"
Reklama

Czytaj także

Kultura

Rafał Wojaczek pod gwiazdą rozpaczną

Swego czasu stał się idolem i do dziś rozbudza namiętności wśród czytelników. Spośród wielu młodo zmarłych literackich straceńców i nadwrażliwców może jeszcze Halina Poświatowska wywołuje czytelnicze emocje. Blednie za to mit Edwarda Stachury, mało kto wraca do wierszy Andrzeja Bursy czy prozy Marka Hłaski. Dlaczego jedne literackie legendy trwają, inne zdają się rozwiewać?

Mirosław Pęczak
08.12.2001