Książki

Co tu się wyprawia?

Recenzja książki: Jaga Słowińska, „Czarnolas”

materiały prasowe
Takich rzeczy już się dzisiaj nie pisze: baśni, które mierzą się z pytaniami o początek i koniec. Albo po prostu: mitów.

Takich rzeczy już się dzisiaj nie pisze: baśni, które mierzą się z pytaniami o początek i koniec. Albo po prostu: mitów. W niewielkiej książce Jagi Słowińskiej mieści się cały porządek istnienia, od narodzin do śmierci. Tej drugiej jest szczególnie dużo. Głównemu bohaterowi, nazywanemu Księciem, umierają kolejno ojciec, matka i pies. Kiedy wreszcie przychodzi pora na wuja, ostatniego opiekuna, chłopiec traci cierpliwość i rusza w podróż, by „kijkiem na kiełbaski” rozprawić się z samą śmiercią. Po drodze będzie musiał odróżnić rzeczywistość od złudy, zdecydować, czy bunt jest lepszy od akceptacji. Jednak im bliżej celu wyprawy, tym bardziej niejednoznaczny będzie się stawał zaświat przedstawiony.

Jaga Słowińska, Czarnolas, Korporacja Ha!art, Kraków 2021, s. 88

Polityka 18.2021 (3310) z dnia 26.04.2021; Afisz. Premiery; s. 100
Oryginalny tytuł tekstu: "Co tu się wyprawia?"
Reklama

Czytaj także

Kultura

Rafał Wojaczek pod gwiazdą rozpaczną

Swego czasu stał się idolem i do dziś rozbudza namiętności wśród czytelników. Spośród wielu młodo zmarłych literackich straceńców i nadwrażliwców może jeszcze Halina Poświatowska wywołuje czytelnicze emocje. Blednie za to mit Edwarda Stachury, mało kto wraca do wierszy Andrzeja Bursy czy prozy Marka Hłaski. Dlaczego jedne literackie legendy trwają, inne zdają się rozwiewać?

Mirosław Pęczak
08.12.2001