Książki

Stare grzechy mają długie cienie

Recenzja książki: Anna Kańtoch, „Lato utraconych”

materiały prasowe
Kańtoch biegle wykorzystuje kryminalną konwencję, by opowiedzieć o kruchości budowanych na kłamstwie rodzinnych relacji.

Nowy cykl powieści Anny Kańtoch ukazuje się w odwróconej chronologicznej kolejności. Krystynę Lesińską poznaliśmy jako emerytowaną śledczą w „Wiośnie zaginionych” (zasłużenie uhonorowanej Nagrodą Wielkiego Kalibru), w „Lecie utraconych” akcja cofa się do późnych lat 90., zaś finałowa część trylogii będzie historią najwcześniejszą, być może przybliżającą traumatyczne wydarzenia, które sprawiły, że bohaterka zdecydowała się na milicyjną karierę. Przeszłość w konstruowanych przez autorkę fabułach jest kluczem nie tylko do rozwiązania zagadki, lecz przede wszystkim do zrozumienia win ciążących na bohaterach: zbrodniarzach, ofiarach, policjantach. W „Lecie utraconych” wątek sensacyjny jest równie ważny, co społeczne obserwacje.

Anna Kańtoch, Lato utraconych, Marginesy, Warszawa 2021, s. 390

Polityka 25.2021 (3317) z dnia 15.06.2021; Afisz. Premiery; s. 72
Oryginalny tytuł tekstu: "Stare grzechy mają długie cienie"
Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Szamani i inni szatani. Polska religijność zabobonna

Magiczna, zabobonna religijność staje się coraz bardziej powszechna w polskim Kościele. A pandemia jeszcze nasiliła te tendencje.

Joanna Podgórska
21.07.2021