Książki

Dobrze mówić o sztuce

Dobrze mówić o sztuce

"Dialektyka twórczości" - uczeń Ingardena zadaje na nowo pytanie Heideggera: „czymjest i jak jest dzieło sztuki?”.

Dobrze jest mówić o sztuce – stwierdzał Paul Celan. Teofil Gautier w 1832 roku napisał: „Do czego to służy? Służy do tego, by było piękne. Czy to nie dosyć? (...) W tym tkwi sztuka. Jest wolnością, zbytkiem, kwitnięciem”. Władysław Stróżewski, filozof, uczeń Romana Ingardena, hermeneuta (sam deklaruje podejście bliskie fenomenologii) w "Dialektyce twórczości" – książce wydanej po raz pierwszy w 1983 roku – bada pojęcie twórczości, jej różne aspekty. Zajmują go tematy powołania artysty, problemy procesu twórczego, tego działania wyznaczanego przez bieguny: spontaniczność – kontrola, improwizacja – kalkulacja, nowatorstwo – perfekcjonizm. Chce zrozumieć proces twórczy, a to znaczy, że dąży do doświadczenia dzieła sztuki. Po gadamerowsku, estetyka roztapia się w hermeneutyce.

Od czasów Marcela Duchampa, dadaistów i innych twórców awangardowych, przeciwstawiających się temu, co stare, dokonuje się dewaluacja oryginału i własnoręcznego wykonania dzieła, odkąd granice sztuki stały się trudne do określenia. Władysław Stróżewski porusza te kwestie.  Zadaje sobie na nowo pytanie Heideggera: „czym jest i jak jest dzieło sztuki?”. Gdzie indziej przywołuje słowa niemieckiego filozofa: „Das Wesen der Kunst ist die Dichtung” (istotą dzieła sztuki jest poezja). Kontynuuje temat, zapoczątkowany przez Platona w Sofiście, o sile powodującej powstanie czegoś nowego.

Filozof wraca też do źródeł pisania o sztuce, do rozróżnienia techne i ars, które aż do początków epoki nowożytnej znaczyły umiejętność. Sztukmistrzem był zatem garncarz, krawiec i architekt. Pojawiają się w książce odwołania do Derridy, Lutosławskiego, Rilkego, lecz z wyraźną sympatią sięga Władysław Stróżewski po Norwida, według którego artyści to koryfeusze nadający bieg cywilizacji. U Norwida najpierwszym artystą jest Bóg, poeta łączy sztukę z kalokagatią, antyczną triadą transcendentaliów: dobro-piękno-prawda. Refleksja o sztuce jest dla Norwida, co Stróżewski podkreśla, refleksją nad więzią i pięknem Miłości i pracy. Przypomina norwidowe: „Cóż wiesz o pięknem?... Kształtem jest Miłości”. Najbliższa wydaje się badaczowi koncepcja sztuki jako „miłości profilu, któremu na imię dopełnienie”.
 

Władysław Stróżewski, Dialektyka twórczości, Znak, Kraków 2007.
 

   Przeczytaj fragment książki
 

   Kup książkę w merlin.pl
 

Reklama

Czytaj także

Pomocnik Historyczny

Patrząc na Chiny

Im bliżej końca XX w., tym Chiny częściej przypominały się Zachodowi, Zachód ma jednak nieodmiennie kłopoty ze zrozumieniem Chińczyków. Jakie są te Chiny w oczach Zachodu?

Krzysztof Kardaszewicz
13.04.2021
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną