Książki

Kres sterczącemu

Recenzja książki: Agnieszka Szpila, „Heksy”

materiały prasowe
„Heksy” to powieść pełna gniewu, a raczej „wkurwu”, do tego niewątpliwie słuszna w wymowie, bo wprost nazywa i piętnuje dziejową niesprawiedliwość.

Tajemniczy tytuł drugiej powieści „Heksy” Agnieszki Szpili w języku śląskim oznacza po prostu „wiedźmy” – to główne bohaterki książki. Jedną z nich jest Anna Szajbel, prezeska koncernu paliwowego, która pewnego dnia w przypływie szaleństwa zaczyna spółkować z drzewem. Zostaje jednak przyłapana in flagranti, a w dodatku nagrana, prędko traci więc posadę i musi pożegnać się ze swoim ekskluzywnym trybem życia. W magiczny sposób przemienia się wówczas w XVII-wieczną ekofeministkę, Mathilde Spalt, która wyznaje wiarę w Matkę Ziemię. Widać tu inspiracje Olgą Tokarczuk i jej powieścią „Prowadź swój pług przez kości umarłych”, nawet jeśli proza noblistki wydaje się wyjątkowo grzeczna w porównaniu z dosadnymi „Heksami”.

Agnieszka Szpila, Heksy, Wydawnictwo W.A.B., Warszawa 2021, s. 480

Polityka 43.2021 (3335) z dnia 19.10.2021; Afisz. Premiery; s. 80
Oryginalny tytuł tekstu: "Kres sterczącemu"
Reklama

Czytaj także

Kraj

Wymarsz z religii

W szkołach średnich, w dużych miastach, uczestniczący w lekcjach religii to już mniejszość. Topniejąca z roku na rok.

Joanna Podgórska
01.12.2021