Piszemy o wszystkim, co ważne

Codziennie coś nowego. Bądź w centrum wydarzeń.

Subskrybuj
Książki

Wytrzep persa z salonu

Recenzja książki: Agnieszka Jelonek, „Trzeba być cicho”

materiały prasowe
Druga pełnowymiarowa powieść Agnieszki Jelonek przypomina rozciągnięte opowiadanie.

Druga pełnowymiarowa powieść Agnieszki Jelonek przypomina rozciągnięte opowiadanie. Poprzednia, „Koniec świata, umyj okna”, też była miniaturą, ta forma służyła treści: przytrafiające się bohaterce ataki paniki cięły codzienność na „przed i po”. W „Trzeba być cicho” ta powściągliwość także się sprawdza – w końcu trzeba być cicho. Luna, która stoi w centrum opowieści, nauczyła się przemilczać: picie i napastliwość ojca, chłód matki, wątpliwości we własnym związku. Paradoksalnie usiłuje pisać doktorat – o komunikacji. Zbiegiem okoliczności ona i Theo, jej partner, przenoszą się z blokowisk na wieś. W nowy etap wchodzą we troje, towarzyszy im Miśka, znajoma z osiedla, która w obojgu wyzwala uśpione potrzeby. Powieść Jelonek wpisuje się w literacki trend rozliczeń czynionych przez młodych dorosłych Polaków i odzierania alkoholu z romantyzmu.

Agnieszka Jelonek, Trzeba być cicho, Wydawnictwo Cyranka, Warszawa 2022, s. 160

Polityka 6.2022 (3349) z dnia 01.02.2022; Afisz. Premiery; s. 74
Oryginalny tytuł tekstu: "Wytrzep persa z salonu"
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Dołączam

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >