Piszemy o wszystkim, co ważne

Codziennie coś nowego. Bądź w centrum wydarzeń.

Subskrybuj
Książki

Opowieść sowizdrzalska

Recenzja książki: Tymon Tymański, „Sclavus”

materiały prasowe
Przymiotnik „sowizdrzalski” pojawia się w tej książce często, głównie wtedy, kiedy autor „Sclavusa” określa za jego pomocą rozmaite poczynania Totartu.

Przymiotnik „sowizdrzalski” pojawia się w tej książce często, głównie wtedy, kiedy autor „Sclavusa” określa za jego pomocą rozmaite poczynania Totartu. Totart to działająca w latach 80. grupa performerska z Trójmiasta. Działania tych młodych ludzi, przeważnie studentów Uniwersytetu Gdańskiego (byli to m.in. Zbigniew Sajnóg, Paweł „Konjo” Konnak, Paweł „Kudłaty” Kozdrowski, Mariola Białołęcka, Iwana Bender i właśnie Ryszard „Tymon” Tymański), miały charakter wybitnie prowokacyjny. Można by je porównać do poczynań paryskich sytuacjonistów czy (zwłaszcza) wiedeńskich akcjonistów, którzy poprzez naruszanie rozmaitych tabu (nagość, seks, wykorzystywanie ekskrementów) atakowali mieszczańskie normy społeczne. W Polsce ostatniej dekady PRL dochodził jeszcze kontekst polityczny. Jednakże „sowizdrzalskość” odnosi się także do samego Tymona, po latach współakuszera zjawiska yassu (nowa scena jazzowa) i muzyka nagrodzonego Paszportem POLITYKI.

Tymon Tymański, Sclavus, Wydawnictwo Części Proste, Gdańsk 2021, s. 421.

Polityka 10.2022 (3353) z dnia 01.03.2022; Afisz. Premiery; s. 70
Oryginalny tytuł tekstu: "Opowieść sowizdrzalska"
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Dołączam

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >