Piszemy o wszystkim, co ważne

Codziennie coś nowego. Bądź w centrum wydarzeń.

Subskrybuj
Książki

Rycie

Recenzja książki: Andrzej Muszyński, „Dom ojców”

materiały prasowe
Świetna, piękna, powolna, rozlewna proza o poszukiwaniu swojego miejsca na ziemi i odkrywaniu go rzut kamieniem od wielkiego miasta.

Muszyński nie opuszcza Jury Krakowsko-Częstochowskiej, a w swoim najnowszym tekście udaje mu się wryć w nią naprawdę głęboko. Najpierw prowadzi nas przez wierzchnie warstwy, sady, pola, potem jednak wchodzi coraz głębiej – penetruje jaskinie, rozpadliny, wykopaliska. Podąża z archeologami i geologami, by znów wychynąć na powierzchnię i przejechać rowerem po leśnych ścieżkach. A przy okazji idzie twardo drogą, którą wyznaczył sobie w debiutanckiej „Miedzy” 10 lat temu. „Dom ojców” to lokalna opowieść o konkretnym mikrokosmosie, zatopiona w pamięci, także prehistorycznej, sięgająca do przeszłości polskiej wsi, własnej rodziny, wybiegająca również w przyszłość, bo autora najbardziej interesuje związek człowieka i ziemi.

Andrzej Muszyński, Dom ojców, Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2022, s. 240

Polityka 16.2022 (3359) z dnia 12.04.2022; Afisz. Premiery; s. 82
Oryginalny tytuł tekstu: "Rycie"
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Dołączam

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >