Piszemy o wszystkim, co ważne

Codziennie coś nowego. Bądź w centrum wydarzeń.

Subskrybuj
Książki

Wynaleźć słowa

Recenzja książki: Akwaeke Emezi, „Śmierć Viveka Ojiego”

materiały prasowe
Druga powieść Emezi zaczyna się od końca, od śmierci tytułowego Viveka, powoli zdążając ku początkowi.

Druga powieść Emezi zaczyna się od końca, od śmierci tytułowego Viveka, powoli zdążając ku początkowi. Dowiadujemy się, że tego dnia, kiedy umarł Vivek Oji, spalili targ. Powieść, którą czytamy, powoli rozwikłuje zagadkę tego pierwszego dnia, plącząc już i tak odwróconą chronologię wydarzeń.

Ustalenie, co się stało, jest pozornie ostatnią rzeczą, którą może jeszcze zrobić dla Viveka matka. Pozornie – bo celem, chce nam powiedzieć Emezi, musi być coś innego. Ustalenie i uznanie tego, kim jest, a raczej był Vivek. Bohater dorasta w nigeryjskim miasteczku, miejscu, które wyznaczyło dla niego smutny i banalny scenariusz.

Akwaeke Emezi, Śmierć Viveka Ojiego, przeł. Rafał Lisowski, Wydawnictwo Filtry, Warszawa 2022, s. 352

Polityka 18.2022 (3361) z dnia 26.04.2022; Afisz. Premiery; s. 96
Oryginalny tytuł tekstu: "Wynaleźć słowa"
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Dołączam

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >