Proza życia
Do książki Flagg trzeba się przekonać.

Fannie Flagg, znana przede wszystkim jako autorka „Smażonych zielonych pomidorów", w swojej najnowszej książce „Nie mogę się doczekać... kiedy pójdę do nieba" ponownie przenosi czytelników do miejscowości Elmwood Springs w Missouri i przybliża perypetie bohaterów występujących już choćby w „Dogonić tęczę".

Jednak bez obaw, kto nie czytał poprzednich powieści Flagg też będzie się dobrze bawił, choć wydawać by się mogło, że okoliczności nie nastrajają do śmiechu. Bowiem ponad osiemdziesięcioletnia Elner Shimfissle - wbrew ostrzeżeniom wiecznie panikującej siostrzenicy Normy - znów poszła zrywać figi, została zaatakowana przez rój szerszeni i spadła z drabiny. W szpitalu stwierdzono zgon, o czym szybko dowiedziała się jedna z przyjaciółek Elner od znajomej pielęgniarki. Wiadomość błyskawicznie rozeszła się wśród znajomych staruszki, którzy zaczynają przypominać sobie związane z nią historie oraz sposób, w jaki zmieniła ich życie.
 
Na kolejnych stronach książki poznajemy opowieści - jedne wzruszające, drugie zabawne - związane z Elner, która zawsze z optymizmem patrzyła w przyszłość, radowała się drobnymi rzeczami i ceniła każdy dzień. Aż w końcu przyszła niespodziewana śmierć. „Jednego dnia Elner siedzi na werandzie, nazajutrz zostaje tylko pusta huśtawka, kolejne puste krzesło, kolejny pusty dom czekający na ludzi, którzy przyjdą i zaczną wszystko od nowa".
 
Każdy na swój sposób przeżywa jej odejście Elmer. Uświadamia im ono, że należy cieszyć się z każdej chwili w życiu. Dlatego niektórzy postanawiają spełnić swoje marzenia jak najszybciej, by nie okazało się, że jest już za późno.
 
Flagg w „Nie mogę się doczekać..." nie skupia się jedynie na perypetiach poszczególnych bohaterów. To również opowieść o atmosferze małego miasteczka, gdzie dookoła widzi się znajome twarze i w razie potrzeby jest się do kogo zwrócić. Życie w takim miejscu toczy się zupełnie innym rytmem niż w wielkich aglomeracjach. Czy jest lepsze? Na to każdy sam musi sobie odpowiedzieć.
 
Na koniec przestroga. Do książki Flagg trzeba się przekonać. Jeśli po kilkudziesięciu stronach nadal będziecie czuli się jedynie obserwatorami wydarzeń w Elmwood Springs, a nie - jak bohaterzy - je przeżywali, nie warto czytać dalej. Tacy odbiorcy tylko się rozczarują. Pozostałych natomiast zachęcam.

 
Fannie Flagg, Nie mogę się doczekać... kiedy pójdę do nieba, tłum. Maria Gębicka-Frąc, wyd. Mag, Warszawa 2007, s. 352.
   

  
 

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną