Oferta na pierwszy rok:

4 zł/tydzień

SUBSKRYBUJ
Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 24,99 zł!

Subskrybuj
Książki

Jak u Szekspira

Recenzja książki: Robert Małecki, „Zapadlina”

materiały prasowe
Interesujące jest zamiłowanie polskich autorów kryminałów do rozmaitych urwisk, przepaści, wyrw i zapadlin. Umieszczają je w tytułach swoich książek i osadzają tam miejsca akcji. A wszystko dzieje się w Polsce, widać mocno poharatanej: dosłownie i w przenośni. Trudno z tym dyskutować.

Interesujące jest zamiłowanie polskich autorów kryminałów do rozmaitych urwisk, przepaści, wyrw i zapadlin. Umieszczają je w tytułach swoich książek i osadzają tam miejsca akcji. A wszystko dzieje się w Polsce, widać mocno poharatanej: dosłownie i w przenośni. Trudno z tym dyskutować. Tytułowa „zapadlina” z nowej książki Roberta Małeckiego też dobrze oddaje nastrój i stan rzeczy w okolicy Wapna, miasteczka, któremu po dawnej kopalni pozostała dziura w ziemi. Maria Herman i Olgierd Borewicz, para śledczych z zespołu do badań spraw niewykrytych, dobrze znana z poprzednich części cyklu, tym razem odkurza akta tajemniczego zaginięcia osiemnastolatka.

Robert Małecki, Zapadlina, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2024, s. 368

Polityka 16.2024 (3460) z dnia 09.04.2024; Afisz. Premiery; s. 72
Oryginalny tytuł tekstu: "Jak u Szekspira"
Reklama