Muzyka

Nie z tej ziemi

Recenzja płyty: Kucz/Kulka, "Sleepwalk"

Oto wydarzenie fonograficzne roku

Duet Gabriela Kulka – Konrad Kucz niby był do pomyślenia, ale i tak niełatwo uwierzyć, że znakomita wokalistka, autorka albumu „Hat Rabbit”, zwiąże się z projektem specjalisty od muzycznej elektroniki i leniwych brzmień klubowych. A jednak stało się i – cóż za niespodzianka – płyta „Sleepwalk” różni się nie tylko od dotychczasowych dokonań Kulki, ale też nie tak dużo ma wspólnego z dorobkiem Kucza. W ogóle wymyka się potocznie stosowanym klasyfikacjom. Mamy tu spory ładunek psychodelii, która jednak zaraz zostaje zneutralizowana ironicznie potraktowanym wodewilem. Jest, rzecz jasna, ambientowa elektronika, ale za chwilę wprawne ucho wychwyci klimaty przypominające kompozycje Badalamentiego z serialu „Twin Peaks”. Gaba Kulka śpiewa oszczędniej niż na swojej autorskiej płycie, ale nikt, kto słucha, nie ma wątpliwości, że to kolejna (i niebanalna) odsłona artystycznego potencjału tej niebywale utalentowanej postaci. Tak jest – oto wydarzenie fonograficzne roku.

Kucz/Kulka, Sleepwalk, Jazzboy Records

 

Polityka 44.2009 (2729) z dnia 31.10.2009; Kultura; s. 55
Oryginalny tytuł tekstu: "Nie z tej ziemi"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Agnieszka Graff i Elżbieta Korolczuk dla „Polityki”: Prawica nauczyła się grać w gender

Rozmowa z Agnieszką Graff i Elżbietą Korolczuk o kobietach, które na ulicach pokazują nowy feminizm, i mężczyznach zakażonych ultrakonserwatyzmem.

Katarzyna Czarnecka
01.12.2021
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną