Muzyka

Czesław nieoczywisty

Recenzja płyty: Czesław Śpiewa, "Pop"

materiały prasowe
Przede wszystkim mamy tu do czynienia z autorską, niebanalną kreacją. I nic więcej nie trzeba.

Artysta mieszkający na stałe w Danii, wydając parę lat temu płytę „Debiut”, sprytnie wmówił publiczności i krytykom, że jest niezbyt rozgarniętym nieborakiem, który pogrywa sobie na akordeonie i śpiewa śmieszne piosenki. Nikt nie podejrzewał Mozila o zmysł ironii.

Najnowszy album „Pop” wreszcie ma szansę to zmienić – nawet mało muzykalny słuchacz wyczuje, że Czesław Śpiewa to pomysł na zaskakującą i wyrafinowaną muzykę i że nawet w tytule płyty spotykamy drugie, ironiczne dno, zaś Mozil nie tylko umie grać i śpiewać, ale i pisać inteligentne teksty.

Tak, ta płyta wbrew tytułowi wydaje się całkiem nieoczywista. Nie chodzi nawet o to, że niewiele ma wspólnego z popem, bo nawet przypisywany Mozilowi folk nie bardzo się tu przebija. Przede wszystkim mamy tu do czynienia z autorską, niebanalną kreacją. I nic więcej nie trzeba.

Czesław Śpiewa, Pop, Mystic Production

 

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

„Nie prowadzimy lekcji z masturbacji”, czyli na czym polega edukacja seksualna

Nie chodzi o to – jak wydaje się niektórym – żeby pokazywać techniki masturbacyjne. Raczej o to, żeby specjaliści wytłumaczyli rodzicom i wychowawcom, że coś takiego jak masturbacja dziecięca istnieje.

Dominika Buczak
17.06.2019
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną