Muzyka

Poezja czystych dźwięków

Recenzja płyty: Piotr Woźniak, "Dom na dachu"

materiały prasowe
Nikt już nie będzie się wyzłośliwiał, że Piotra przytłacza sława jego ojca Tadeusza Woźniaka.

Piotr Woźniak od wielu lat zawodowo tworzy i wykonuje muzykę, ma swoją wierną publiczność i znakomicie koncertuje. Dziwne, bo jakoś nikt nie zwrócił uwagi na pewien znamienny brak – brak płyty mianowicie.

Repertuar koncertów Piotra wystarczyłby na niejedną, dobrze zatem, że wreszcie doczekaliśmy się w pełni autorskiego albumu i nikt już nie będzie się wyzłośliwiał, że Piotra przytłacza sława jego ojca Tadeusza Woźniaka. „Dom na dachu” to 12 piosenek – bardzo literackich i bardzo pięknych muzycznie ballad utrzymanych w konwencji piosenki poetyckiej, ale zmodyfikowanej, otwartej na różne inspiracje, nawet orientalne i folkowe. Najważniejsze jednak, co nie zawsze było cechą muzyki „z krainy łagodności”, że wszystko jest znakomicie zagrane.

Polecam nawet tym, którzy sceptycznie odnoszą się do mariażu poezji i muzyki.

Piotr Woźniak, Dom na dachu, MJM Music

 

Polityka 18.2010 (2754) z dnia 01.05.2010; Kultura; s. 57
Oryginalny tytuł tekstu: "Poezja czystych dźwięków"
Reklama

Czytaj także

Kultura

Zapomniana historia Mietka Kosza

Film Macieja Pieprzycy „Ikar. Legenda Mietka Kosza” z brawurową rolą Dawida Ogrodnika przypomina wielką postać tytułowego niewidomego pianisty. To powód, by raz jeszcze zastanowić się nad wciąż nośnym mitem artysty straceńca.

Mirosław Pęczak
19.10.2019
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną