Oferta na pierwszy rok:

4 zł/tydzień

SUBSKRYBUJ
Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 24,99 zł!

Subskrybuj
Muzyka

O Polsce i świecie

Recenzja płyty: Czarne Korki, "la la la"

materiały prasowe
To album nietypowy, stylistycznie różnorodny, zawierający zarówno elementy rocka, jak też kapkę jazzu.

Pochwaliłem grupę Lollipops i pomyślałem, że tym samym odnotowałem to, co mi się podoba w polskiej nowej muzyce, i mogę z powrotem truć się zachodnimi miazmatami. I nagle w głośniku mojego patefonu zabrzmiała płyta „la la la” nowego zespołu Czarne Korki. To krakowska grupa muzyków z nadmorskim wokalistą Szymonem Goldbergiem. Spiritus movens przedsięwzięcia jest poeta Michał Zabłocki, który jest jednocześnie autorem wszystkich dziesięciu tekstów na płycie.

„la la la” to album nietypowy, stylistycznie różnorodny, zawierający zarówno elementy rocka, jak też kapkę jazzu, może także soulu. Nie jest to jednak najistotniejsze, mimo że znakomicie wymyślone i wykonane. Istotna jest symbioza tej muzyki ze słowami. A i słowa nietypowe – nie ma na płycie ani jednej piosenki o miłości! Teksty Zabłockiego to współczesne refleksje o Polsce i świecie, ale bez patosu broniewszczyzny czy ognia Jacka Kaczmarskiego. Duch tego ostatniego unosi się chwilami nad płytą, ale w treści śpiewanych piosenek więcej jest zaprawionego tu i ówdzie goryczą dystansu do rzeczywistości. Ewentualne obawy o czarnowidztwo i zachęcanie do wszelkich form emigracji rozwiewa ostatni utwór na tej bardzo dobrej płycie:

„Bo w polskim kraju polska brać nie da się nigdy tak omamić
Nas na dobrego władcę stać, bo idioci rządzą tylko idiotami”.

Czarne Korki, la la la, Empik/Polskie Radio 2011

Polityka 17.2011 (2804) z dnia 23.04.2011; Afisz. Premiery; s. 99
Oryginalny tytuł tekstu: "O Polsce i świecie"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

null
Kraj

Czy oddawać Ukrainie polskie patrioty? NATO naciska, presja rośnie, Warszawa odmawia

Międzynarodowa presja na Polskę nie maleje – zapewne będzie rosła do szczytu w Waszyngtonie, któremu potrzeba „sukcesu". W którymś momencie Warszawa może być nawet napiętnowana za opór, zwłaszcza jeśli na podarowanie Ukrainie świeżo kupionych patriotów zdecydują się Rumunia lub Szwecja.

Marek Świerczyński, Polityka Insight
14.05.2024
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną