Muzyka

Pytaj o Łonę

Recenzja płyty: Łona i Webber, "Cztery i pół"

materiały prasowe
Cała płyta – mimo komicznych wtrętów – jest bardziej poważną próbą zmierzenia się z rzeczywistością niż trzy poprzednie.

Już promujący ten album utwór „Nie pytaj nas” niesie tyle treści, że można by zająć całą tę rubrykę i o wszystkich nie opowiedzieć. Choćby taki fragment, który niesie idealną diagnozę stanów społecznych w 2011 r.: „Zapytaj nas o kredyt/Mamy tu pasmo przeżyć wartkich/Zapytaj, ile kosztuje, by śledzić/Jak nam rośnie w siłę frank szwajcarski”. Pisać, że szczeciński raper Łona jest najsprawniejszym dostarczycielem tekstów dla najbardziej otwartej części hiphopowej publiczności, to jak zauważyć, że Donald Tusk jest premierem. „Nie pytaj o życie, o sens, o żadną z tych dziedzin/Nie pytaj, co w nas siedzi, to raczej nie jest pokolenie odpowiedzi” – konstatuje dalej Łona. Cała płyta – mimo komicznych wtrętów – jest bardziej poważną próbą zmierzenia się z rzeczywistością niż trzy poprzednie. Ale to podkłady muzyczne Webbera są elementem, w którym duet zanotował ostatnio największy postęp.

Łona i Webber, Cztery i pół, Asfalt

Polityka 44.2011 (2831) z dnia 26.10.2011; Afisz. Premiery; s. 71
Oryginalny tytuł tekstu: "Pytaj o Łonę"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Kraj

Układ się rozpada. Spowiedź byłego doradcy Morawieckiego

Tomasz Krawczyk, były doradca Lecha Kaczyńskiego i Mateusza Morawieckiego, o nadziejach i złudzeniach ludzi PiS.

Rafał Kalukin
03.12.2020
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną