Muzyka

Ale się porobiło

Recenzja płyty: Kazik Na Żywo, "Bar la Curva (Plamy na Słońcu)"

materiały prasowe
Ta mocna, gitarowo-rockowa płyta to jedno z najlepszych dokonań w całym dorobku tego artysty.

„Co się porobiło z tą krainą złą?” – pyta Kazik Staszewski w piosence ze swojej najnowszej płyty. W tekście dyskretnie przypomina o piosence sprzed 20 lat z pytaniem inaczej brzmiącym, ale podobnym – „coście skurwysyny uczynili z tą krainą?”. Teraz, tak jak wtedy, pytania są retoryczne; autora obchodzą sprawy najważniejsze. Teraz może jeszcze ważniejsze, dlatego że do komentarzy o Polsce, polityce, tak zwanym społecznym życiu, doszła autorefleksja czysto osobista i zawsze uniwersalna myśl o przemijaniu, cierpieniu i tej „małej” historii osobiście przeżywanej na tle Wielkich Wydarzeń. Ważne tu są nie tylko deklaracje rozczarowania polityczną ideologią, ale też – i może bardziej – wyznania prywatne na przykład w piosence „Mój synku”. Ton tej płyty zdaje się wielce pesymistyczny, wręcz antycypujący jakąś grozę. Sporo tu rozczarowania, ale z drugiej strony niebywała jest energia samej muzyki i wokalnej ekspresji Kazika. To niemal demonstracja siły. Ta mocna, gitarowo-rockowa płyta to jedno z najlepszych dokonań w całym dorobku tego artysty.

Kazik Na Żywo, Bar la Curva (Plamy na Słońcu), SP Records

Polityka 50.2011 (2837) z dnia 07.12.2011; Afisz. Premiery; s. 81
Oryginalny tytuł tekstu: "Ale się porobiło"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Rozmowa z lesbijkami, szczęśliwymi małżonkami

Gdy słyszę, że ktoś krzyczy za mną lesba, wzruszam ramionami i idę dalej. A nawet gdybym miała zareagować, powiedziałabym: tak, lesba, i co z tego? – rozmowa z Małgorzatą Rawińską i Ewą Tomaszewicz.

Joanna Cieśla
12.06.2018
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną