Muzyka

41 lat minęło

Recenzja płyty: The Doors, "L.A. Woman (40th Anniversary Edition)"

materiały prasowe
Ostatnia studyjna płyta The Doorse w wersji dwudyskowej, wydana na 40-lecie.

Są wykonawcy, których istnienie w pamięci słuchacza mierzy się dniami czy tygodniami, są również tacy, którzy pozostają w naszej świadomości przez dziesięciolecia. Do tej drugiej grupy z pewnością należy zespół The Doors z ich liderem Jimem Morrisonem. Trzeba przyznać, że wydawcy bardzo dbają o to, by kolejne pokolenia miłośników muzyki nie zapomniały o The Doors. Kolejne edycje sześciu podstawowych płyt zespołu, najróżniejsze kompilacje i trudne do zliczenia zapisy koncertów – mogłoby się wydawać, że zarejestrowany dorobek tej grupy wyeksploatowano już do cna. A tymczasem niespodzianka!

Oto właśnie na rynku, po raz któryś, pojawia się ostatnia studyjna płyta The Doors, „L.A. Woman”, tyle że w wersji dwudyskowej, z dopiskiem „40th Anniversary Edition”, czyli że wydana na 40-lecie. To niezbyt precyzyjna informacja, gdyż oryginalna wersja tego wspaniałego albumu trafiła do sklepów w kwietniu 1971 r. Nie ma co się jednak spierać o daty, bo jest to wydawnictwo naprawdę interesujące. Poza zremasterowanymi dziesięcioma piosenkami z oryginalnej płyty wytwórnia proponuje nam dodatkowo niepublikowane dotąd alternatywne wersje niektórych utworów, a ponadto – uwaga! – niedawno odnalezione nieznane nagranie The Doors „She Smells So Nice”.

The Doors, L.A. Woman (40th Anniversary Edition), Elektra 2012

Polityka 04.2012 (2843) z dnia 25.01.2012; Afisz. Premiery; s. 65
Oryginalny tytuł tekstu: "41 lat minęło"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Kultura

Katarzyna Nosowska dla „Polityki”: Jestem moim planem na życie

Dziś w stosunku do artystów jest coś chłodnego – mówi Katarzyna Nosowska, tegoroczna laureatka towarzyszącej Paszportom POLITYKI nagrody specjalnej Kreator Kultury.

Bartek Chaciński
20.01.2022
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną