Muzyka

Święty niepokój

Recenzja płyty: The Saintbox, "The Saintbox"

materiały prasowe
Piosenki, a raczej uduchowione pieśni, śpiewane w różnych językach i w stylu rozciągającym się od folku do muzyki współczesnej.

Rzecz gatunkowo otwarta, tak jak otwarte jest artystyczne podejście twórców albumu – Gaby Kulki i Ola Walickiego. Tę pierwszą znamy z nagrań solo, duetu z Konradem Kuczem i grupy Baaba Kulka. Tego drugiego – jako kontrabasistę w licznych projektach yassowych, w tym nieodżałowanym Łoskocie. Jeśli idzie o Kulkę – jest to płyta najpełniej pokazująca jej talent wokalny. Co do Walickiego – mamy dowód, że doświadczenia z muzyką ilustracyjną mogą być pomocne przy tworzeniu muzyki o sugestywności teatralno-filmowej (oryginalnie The Saintbox jest zresztą propozycją muzyczno-wizualną – za tę drugą warstwę odpowiada Maciek Szupica) i zapewniają świetne panowanie nad bardzo urozmaiconym zestawem instrumentów. Prócz jazzowych naleciałości mamy tu bowiem np. kwartet instrumentów dętych The Gdańsk Philharmonic Brass, który wnosi na chwilę nastrój jak z ostatnich płyt Björk. „The Saintbox” jest albumem osobnym, wyjątkowym, kompletnie nieprzydatnym na liście przebojów, takim jednak, w którym można się zatopić, zagubić i słuchać w kółko.

The Saintbox, The Saintbox, Mystic

Polityka 13.2012 (2852) z dnia 28.03.2012; Afisz. Premiery; s. 71
Oryginalny tytuł tekstu: "Święty niepokój"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Kultura

Smartfonowa rewolucja według Wiśniewskiego

Czy świat wszechobecnych i wszechmocnych smartfonów jest tym, o czym marzyliśmy? A bezprzewodowa ewolucja stale przyspiesza.

Mariusz Herma
19.10.2021
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną