Muzyka

Dojrzewamy, smutniejemy

Recenzja płyty: Ania, "Bawię się świetnie"

materiały prasowe
To płyta wielokrotnego użytku, jednorazowe przesłuchanie stanowczo nie wystarcza.

Najnowsza płyta Ani Dąbrowskiej może zdumiewać tonem i klimatem: aż takiego ładunku melancholii i zadumy, pozbawionej wszelkich złudzeń, nie było na jej poprzednich czterech albumach, choć przecież zdarzały się piosenki refleksyjne, a nawet dość wyraźnie podszyte depresją. Po wysłuchaniu „Bawię się świetnie” przychodzi natarczywa myśl o nierozerwalności związku między dojrzałością a minorowym stanem ducha. Bohaterka (i autorka) tych piosenek sprawia wrażenie kogoś, kto wie zbyt dużo, by pozwolić sobie na jakąkolwiek niefrasobliwość, a tym bardziej euforię.

Do tekstów dostraja się muzyka: subtelna, oszczędna w środkach wyrazu, niekiedy celowo monotonna, jakby chciała przypomnieć słuchaczowi, że do tańca i odprężenia musi sobie wybrać coś zupełnie innego. I na koniec – „Bawię się świetnie” to płyta wielokrotnego użytku, jednorazowe przesłuchanie stanowczo nie wystarcza.

Ania, Bawię się świetnie, Jazzboy Records

Polityka 43.2012 (2880) z dnia 24.10.2012; Afisz. Premiery; s. 73
Oryginalny tytuł tekstu: "Dojrzewamy, smutniejemy"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Czy wiesz, skąd pochodzi to, co nosisz?

Firmy odzieżowe (i nie tylko) lubią zapewniać, że są społecznie odpowiedzialne. Pora im powiedzieć: sprawdzam. Zwłaszcza w czasach pandemii.

Jędrzej Dudkiewicz
28.09.2020
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną