Muzyka

Zmysły w klasztorze

Recenzja płyty: Ensemble Peregrina, "Veiled Desires"

materiały prasowe
Wykonanie jak zwykle perfekcyjne, a głosy członkiń zespołu są niezwykle intensywne i zmysłowe.

Piąta płyta szwajcarskiego zespołu Peregrina, kierowanego przez polską śpiewaczkę i muzykolożkę Agnieszkę Budzińską-Bennett, jest chyba najlepszą i najbardziej intrygującą w jego dorobku. Mimo że wychodzi z kręgów nabożnych, traktuje o sprawach bardzo świeckich. Za furtą żeńskiego klasztoru odkrywa kobiety z krwi i kości. Teksty z okresu od XI do XV w., pochodzące z Francji, Niemiec (jedna z pieśni jest w języku staroniemieckim) i północnych Włoch, zgrupowane są w czterech blokach. Na początek pochwały dziewictwa (jedna z nich autorstwa Hildegardy z Bingen), ale zaraz potem aż sześć pieśni o kuszeniu zmysłowym, w tym dwa dialogi między mniszką a klerykiem. Po przerywniku – paru pieśniach żegnających zmarłe siostry, bo przecież śmierć też jest codziennością w klasztorze – na koniec seria lamentów mniszek, a raczej po prostu nieszczęśliwych dziewcząt, które zamknięto w klasztorze jak w więzieniu. Wykonanie jak zwykle perfekcyjne, a głosy członkiń zespołu są niezwykle intensywne i zmysłowe; więcej tym razem jest w użyciu instrumentów, smyczkowych i szarpanych.

Ensemble Peregrina, kier. Agnieszka Budzińska-Bennett, Veiled Desires, Raumklang 2012

Polityka 46.2012 (2883) z dnia 14.11.2012; Afisz. Premiery; s. 75
Oryginalny tytuł tekstu: "Zmysły w klasztorze"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Kraj

Guru strategii i willa na Żoliborzu

Jacek Bartosiak to prawnik i popularny w PiS geopolityk amator. Głosi nieufność wobec Zachodu, twierdzi, że Polska bez pomocy NATO może wygrać z Rosją. Jego kancelaria adwokacka przez siedem lat działała w domu żony Rogera de Bazelaire. To były dyrektor finansowy kremlowskiego oligarchy Michaiła Fridmana.

Tomasz Piątek
17.01.2022
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną