Muzyka

Gdzie klucz?

Recenzja płyty: Alicia Keys, "Girl on Fire"

materiały prasowe
W wieku 31 lat jedna z kluczowych postaci nowego soulu i etatowa zdobywczyni nagród Grammy znalazła się na rozdrożu.

Jej piosenki stanowią ważne źródło repertuaru w konkursach młodych talentów, ale zarazem przeżywa pierwszy kryzys właśnie jako autorka piosenek. Na nowej płycie „Girl on Fire” Alicia Keys korzysta więc z pomocy młodej Szkotki Emeli Sandé, notabene swojej fanki, co niby jest ruchem roztropnym (Sandé to duży talent), ale odbiera jej trochę wyrazistości. W ogóle ta nagrywana dużym nakładem środków płyta – na której spotykamy nazwiska rozchwytywanych producentów (Salaam Remi, Dr. Dre, Babyface, Jamie XX), autorów i solistów – niebezpiecznie przypomina listę meldunkową dowolnej gwiazdy soulu. Broni się singlowy „Girl on Fire” z Nicki Minaj, wrażenie robi duet z Maxwellem, ozdobiony partiami gitary bluesmana Gary’ego Clarka jr. Ale są momenty, gdy autorka zachowuje się, jak gdyby podróż w nieznane zaczęła od zgubienia kluczy do własnego mieszkania.

 

Alicia Keys, Girl on Fire, RCA

Polityka 49.2012 (2886) z dnia 05.12.2012; Afisz. Premiery; s. 83
Oryginalny tytuł tekstu: "Gdzie klucz?"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Pomocnik Historyczny

Patrząc na Chiny

Im bliżej końca XX w., tym Chiny częściej przypominały się Zachodowi, Zachód ma jednak nieodmiennie kłopoty ze zrozumieniem Chińczyków. Jakie są te Chiny w oczach Zachodu?

Krzysztof Kardaszewicz
13.04.2021
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną