Muzyka

Malowniczy i polski Telemann

Recenzja płyty: Martin Gester, "Telemann, Ouvertures pittoresques"

materiały prasowe
Co słychać u Arte dei Suonatori, który w tym roku kończy 20 lat? Jest całkiem nieźle: choć na koncertach w kraju słyszymy zespół rzadziej niż kiedyś, to mamy wciąż nowe płyty; stała współpraca łączy go z francuską firmą Alpha i szwedzką Bis.

W tym roku planowane jest nagranie trzech–czterech nowych płyt, a na razie ukazuje się nowa z „malowniczymi uwerturami”, czyli suitami i koncertami Telemanna. Kompozytor był postacią barwną, wędrował po Europie, interesował się folklorem muzycznym ziem, które odwiedzał, i znajduje to odzwierciedlenie w jego muzyce. Z czasów, gdy pracował u Erdmanna von Promnitz w Żarach i Pszczynie, znana jest jego fascynacja polskimi kapelami ludowymi. Przez lata z wieloma jego dziełami nie bardzo wiedziano, co robić; dziś przeciwnie, jest wręcz moda na maksymalnie folkowe ich interpretacje. Martin Gester, jeden z bliskich przyjaciół naszego zespołu, jest zwolennikiem wykonywania ich z umiarem, bez przerysowań, a „folk” tym bardziej wychodzi sam w portretach egzotycznych Turków czy Moskwian z „Uwertury narodów” czy rytmach polonezowych z „Koncertów polskich”.

 

Arte dei Suonatori, dyr. Martin Gester, Telemann, Ouvertures pittoresques, Bis 2012

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Ja My Oni

Syn, który nie rozstał się ze swoją matką – częsta przyczyna małżeńskich kryzysów

Prof. Bogdan de Barbaro o relacjach z teściowymi i teściami, babciami i dziadkami.

Agnieszka Krzemińska
17.04.2019
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną