Recenzja płyty: Atoms For Peace, "AMOK"

A Thom?
Thom Yorke, lider grupy Radiohead, coraz śmielej realizuje się poza macierzystym zespołem.
materiały prasowe

Śmiałość w tym wypadku polega również na tym, że do swojej nowej formacji zaprosił Flea, czyli basistę grupy Red Hot Chili Peppers, co – jeśli weźmiemy dotychczasowe różnice stylów muzycznych – wydaje się posunięciem dość dziwnym. Panowie mają jednak na koncie współpracę koncertową, poza tym Yorke i jego zaufany producent Nigel Godrich (też gra na płycie) chcieli stworzyć muzykę zacierającą granicę między wykonaniami żywych instrumentalistów a edycją dźwięków na komputerze. Po to potrzebny był sprawny basista i aż dwójka niezłych perkusistów.

Utwory zebrane na albumie „AMOK” przynoszą jednak – co zaskakujące – nie tyle ekscytację formą i technologią, co kilka bardzo udanych kompozycji przebijających to, co ostatnio mieli do zaproponowania Radiohead. A zarazem muzykę, która bardzo dobrze pasowałaby do dyskografii tych ostatnich – jako alternatywna wizja rozwoju stylu grupy po rewolucji brzmieniowej, którą przyniosła płyta „Kid A”.

 

Atoms For Peace, AMOK, XL Recordings

Czytaj także

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną