Recenzja płyty: Kenny Chesney, „Life on a Rock”

Słoneczny zestaw na wakacje
Jeżeli ktoś szuka płyty z muzyką lekką, melodyjną, pogodną – krótko mówiąc – wakacyjną, nie musi męczyć się wszystkimi wariantami rodzimej pieśni o tej, która dla niego tańczy.
materiały prasowe

Okazuje się, że istnieją inne, lepsze piosenki. Na przykład zestaw 10 utworów na płycie „Life on a Rock”, który proponuje P.T. Publiczności amerykański artysta Kenny Chesney. Chesney nominalnie zaliczany jest do grupy wykonawców country, ale przeciwnicy czy też umiarkowani miłośnicy tego gatunku niech zbyt pochopnie nie rezygnują ze spotkania z tym albumem. To raczej porcja przesyconego słońcem i melodią popu wysokiej jakości. Nie zrażajmy się mało znaczącą pozycją tego artysty w polskich stacjach radiowych. Chesney nie bez powodu sprzedaje na pniu wszystkie swoje stadionowe koncerty w Stanach Zjednoczonych i może poszczycić się 30 mln sprzedanych płyt. „Life on a Rock” zapewne ten wynik poprawi, gdyż już w pierwszym tygodniu obecności na rynku płyta rozeszła się w ­ilości ponad 150 tys. egzemplarzy. A piosenki takie jak reggae’owe „Spread the Love” (­nagrana z zespołem The Wailers) czy „Must Be Something I Missed” bez wątpienia mogłyby stać się przebojami tego lata.

 

Kenny Chesney, Life on a Rock, Blue Chair Records

Czytaj także

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną