Muzyka

Zabawa ze stylem

Recenzja płyty: Ozomatli, „Place in the Sun”

materiały prasowe
Tworzenie muzyki tanecznej może być fascynującą sztuką.

Trzy lata temu, odnotowując ukazanie się płyty zespołu Ozomatli, pisałem, że jego muzyka jest koktajlem, w którym odnajdziemy smaki salsy, jazzu, funku, reggae i jeszcze wielu innych gatunków, jak choćby soul, hip-hop albo merengue. Od tego czasu nic się nie zmieniło. Mający swoją bazę w Los Angeles sekstet nadal bez żadnych zahamowań klei swoje piosenki ze swobodnie dobieranych elementów różnorakich stylów, osiągając, o dziwo, bardzo spójną ofertę muzyczną z wyraźnym przekazem: bawmy się. Potencjał taneczny ich najnowszej płyty „Place in the Sun” jest bezdyskusyjny. Bezdyskusyjna jest również muzykalność i inwencja Ozomatli. Smutne doświadczenia rodzimej estetyki disco każą myśleć o niej jak o prymitywnym elektronicznym wybijaniu rytmu okraszonym równie prymitywnymi pseudomelodyjkami. Oferta Ozomatli przypomina, że tworzenie muzyki tanecznej może być fascynującą sztuką.

 

Ozomatli, Place in the Sun, Vanguard Records

Polityka 16.2014 (2954) z dnia 15.04.2014; Afisz. Premiery; s. 97
Oryginalny tytuł tekstu: "Zabawa ze stylem"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Kultura

Wielki Janusz Gajos. Mówi, a ludzie go słuchają

Kluczowe postaci w „Klerze” i „Kamerdynerze”, do tego kilka ról w Teatrze Narodowym i kolejne filmy w przygotowaniu. Od Janusza Gajosa zależy dziś w polskiej kulturze więcej niż kiedykolwiek.

Aneta Kyzioł
25.09.2018
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną