Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 11,90 zł!

Subskrybuj
Muzyka

Solo, ale nie sama

Recenzja płyty: Chrissie Hynde, „Stockholm”

materiały prasowe
Muzyka, jakkolwiek przypomina dzięki głosowi Hynde nagrania ­Pretenders, jest bliższa współczesnej popowej ogładzie.

W latach 80. XX w. The Pretenders należeli do czołówki ­rockowych zespołów. Swój sukces zawdzięczali umiejętnemu łączeniu punkowej zadziorności z melodyjną, niemal popową stylistyką, co zapewniło im szeroką popularność i obecność na listach przebojów. Niemałą rolę w kształtowaniu wizerunku grupy odgrywał charakterystyczny, rozpoznawalny głos Chrissie Hynde, amerykańskiej wokalistki i kompozytorki. Można się dziwić, że artystka tak długo zwlekała z decyzją o przygotowaniu solowej płyty. Album „Stockholm” nie jest w pełni samodzielnym przedsięwzięciem, gdyż nie byłoby go bez szwedzkiego (tu wyjaśnia się tytuł płyty) muzyka Björna Yttlinga, który nie tylko jest jej producentem, ale też współautorem większości piosenek. Nic też dziwnego, że wokalistce towarzyszy spora grupa zebranych przez Yttlinga szwedzkich instrumentalistów. Dodatkową ciekawostką jest fakt, że gościnnie pojawiają się tu grający na gitarach panowie Neil Young i... John McEnroe. Muzyka, jakkolwiek przypomina dzięki głosowi Hynde nagrania ­Pretenders, jest bliższa współczesnej popowej ogładzie. Dodatkowo podkreśla ten charakter wykorzystanie elektronicznych patentów dźwiękowych, choć tym zgrabnym piosenkom w zupełności wystarczyłoby tradycyjne bezkomputerowe granie. Wtedy na pewno byłaby u mnie czwórka z plusem.

Chrissie Hynde, Stockholm, Caroline

Polityka 28.2014 (2966) z dnia 08.07.2014; Afisz. Premiery; s. 65
Oryginalny tytuł tekstu: "Solo, ale nie sama"
Więcej na ten temat

Oferta na pierwszy rok:

4 zł/tydzień

SUBSKRYBUJ
Reklama

Czytaj także

null
Kraj

Robert Biedroń i Krzysztof Śmiszek: duet lewicy na eksport? Aż tak różowo nie jest

Grający teraz głównie na siebie i swego partnera Robert Biedroń coraz bardziej ciąży swojej formacji. I choć na lewicy mówi się o kolejnym projekcie zjednoczeniowym, stanie się to zapewne bez Biedronia i Śmiszka, którzy ponoć mają inne plany na życie.

Rafał Kalukin
17.05.2024
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną