Recenzja płyty: Magdalena Lisak, „Stefan Kisielewski. Utwory fortepianowe”

Kanciasty Kisiel
Kisiel jako kompozytor był taki jak w życiu – przekorny, ironiczny, kanciasty.
materiały prasowe

Gdy trzy lata temu obchodzono stulecie jego urodzin i 20-lecie śmierci, żałowano, że tak mało jest nagrań jego muzyki, która w porównaniu z działalnością publicystyczną znalazła się na drugim planie. Teraz mamy nową płytę ze wszystkimi zachowanymi utworami Stefana Kisielewskiego na fortepian solo. Zachowanymi, bo większość przedwojennych spłonęła w Powstaniu Warszawskim; jedyny, chyba najpopularniejszy – „Danse vive” z 1939 r. – został odtworzony przez jego wykonawcę, pianistę i kompozytora Lecha Miklaszewskiego. Ten sarkastyczny, wirtuozowski taniec, w którym słychać echa muzyki Strawińskiego i Prokofiewa, a zarazem swojskiego krakowiaka, dziś można odbierać jako taniec na wulkanie. Kisielewski przez całe życie pozostał wierny jednej stylistyce – neoklasycyzmowi, z szacunkiem dla Bacha i stylu barokowego, z zamiłowaniem do kanciastych rytmów i motorycznego pędu, z przymrużeniem oka, jak najdalej od wszelkiego nadęcia. Magdalena Lisak, kiedyś z sukcesem na konkursie chopinowskim (w 1995 r.), dziś związana z Akademią Muzyczną w Katowicach i specjalizująca się w muzyce XX i XXI w., trafnie oddaje charakter tych utworów.

 

Magdalena Lisak, Stefan Kisielewski. Utwory fortepianowe, CD Accord/Universal

Czytaj także

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną