Recenzja płyty: Olivier Heim, „A Different Life”

Songi imigranta
Instytut Adama Mickiewicza chwali się jego muzyką w ramach promocji polskiej kultury.
materiały prasowe

Wokalistka i basistka Misia Furtak ma na koncie ważną dla ojczyzny zasługę – współtworząc nagrodzone Paszportem POLITYKI très.b sprowadziła do Polski swoich dwóch kolegów z Danii i Holandii. A ten ostatni, zdolny gitarzysta Olivier Heim, zaczął tu działać – także na własną rękę. Wydaje płyty pod szyldem Anthony Chorale, a teraz pod własnym nazwiskiem, doprowadzając do sytuacji – naturalnej w dzisiejszej Europie – gdy nasz Instytut Adama Mickiewicza chwali się jego muzyką w ramach promocji polskiej kultury. W wypadku „A Different Life” nasze szanse wzrosną, bo nieco wytarta, marzycielska stylistyka anglojęzycznego popu, momentami właściwie nowoczesnego białego soulu, dość leniwego i wyrafinowanego harmonicznie, powinna przekraczać granice z nie mniejszą łatwością niż sam autor. Gra tu zresztą na bębnach także Thomas Pettit, czyli ten trzeci w très.b. Poza tym jednak pomagają mu polscy muzycy. I jeśli łatwo Heima sklasyfikować jako kolejnego Johna Portera – imigranta na polskiej scenie – to nie ze względu na styl muzyczny, ale duży potencjał (choć ukryty w bardziej subtelnych piosenkach) i świetną umiejętność nawiązywania współpracy, dzięki której należy dziś po prostu do różnorodnej warszawskiej sceny.

 

Olivier Heim, A Different Life, Lado ABC

Czytaj także

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną