Recenzja płyty: The Feral Trees, „The Feral Trees”

Podwójne życie
Jedno z objawień polskiej sceny muzycznej.
materiały prasowe

Dziennikarze zgromadzeni na niedawnym festiwalu Spring Break zwracali uwagę na The Feral Trees jako na jedno z objawień polskiej sceny muzycznej. Co ciekawe, na tej samej imprezie część grupy występowała również pod szyldem Hidden World, bardzo sprawnie grając bardzo mocną muzykę gitarową zakorzenioną w stylu hardcore punk. Instrumentaliści z Puław okazują się bardzo wszechstronni, bo jako The Feral Trees grają mroczne, owszem, ale folkowo-rockowe ballady, melodyjne i utrzymane w zupełnie innym tempie, z lekka przypominające twórczość formacji The Walkabouts. Wpisują się w ten sposób w nurt, który dynamicznie rozwija się za granicą, szczególnie w Stanach Zjednoczonych. Nieprzypadkowo – bo skład uzupełnia wokalistka właśnie z Ameryki, Moriah Woods, akompaniująca sobie na banjo. Stylistycznie jej śpiew może się kojarzyć z Cat Power, a nawet Susan Vegą. Jest to konwencja, która w warunkach polskiej sceny była dotąd trudna do podrobienia. A robi się zupełnie światowo, jeśli dorzucimy do tego świetny projekt graficzny Dawida Ryskiego. Perkusista tej grupy (i Hidden World) jest zarazem jednym z ciekawszych polskich ilustratorów i plakacistów.

The Feral Trees, The Feral Trees, Antena Krzyku

Czytaj także

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną