Recenzja płyty: Raphael Rogiński, „John Coltrane and Langston Hughes”

Więcej Afryki
Płyta wyjątkowa, która niesie bezczelny wręcz pomysł, a za nim – błyskotliwą, choć pozbawioną efekciarstwa realizację.
materiały prasowe

Chodzi o repertuar Johna Coltrane’a, i to nierzadko z najbardziej klasycznych płyt („Giant Steps”, „Blue Train”), przearanżowany jednak na gitarę – co już niecodzienne – i zagrany tak, że czasem niepodobna odnaleźć w tym samego mistrza. Kiedy go jednak odnajdziemy, o co najłatwiej w finałowej „Naimie”, obcujemy z pięknem inteligentnej reinterpretacji. Momentami Raphael Rogiński – który już ma na koncie udaną płytę z repertuarem Bacha – przenosi oryginały w świat uduchowionej muzyki świata, a jego gitara brzmi jak instrument tradycyjny z Afryki. A w dwóch autorskich utworach do tekstów afroamerykańskiego poety Langstona Hughesa dał jeszcze błysnąć wokalem mającej i tak już świetny sezon Natalii Przybysz.

Raphael Rogiński, John Coltrane and Langston Hughes. African Mystic Music, Bôłt

Czytaj także

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną