Muzyka

Pani profesor śpiewa

Pani profesor śpiewa

Dla mnie Bonnie Raitt mogłaby wydawać swoje płyty również w środku wakacji. Szczególnie takie jak „Souls Alike”. Piosenki są tu oszczędniej aranżowane niż poprzednio. Głównie słychać sekcję, gitarę, hammonda i inne klawisze. A Bonnie? Bonnie śpiewa jak zawsze wspaniale, nie popisuje się, genialnie wyczuwa nastrój muzyki i tekstu.

Można te płytę traktować jako materiał szkoleniowy dla aspirujących muzyków. Tylko komu dzisiaj chce się uczyć rzemiosła, kiedy popularność nie zależy od umiejętności, a raczej od częstotliwości występów w talk-shows, na kolorowych okładkach i na lipnych festiwalach.

Wierzę jednak, że znajdą się wśród Państwa tacy, którzy docenią propozycję profesor Raitt.

Bonnie Raitt, Souls Alike, Capitol 2005

Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Bajki dla suwerena. Dlaczego filmy Patryka Vegi są tak popularne?

Rozmowa z dr. hab. Jackiem Wasilewskim o tym, co takiego wie o Polakach Patryk Vega, czego nie wiedzą inni.

Joanna Cieśla
20.03.2018
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną